Ziołowy szampon i emulsja do włosów suchych - Yasmeen

Ziołowy szampon i emulsja do włosów suchych - Yasmeen

Odkąd dowiedziałam się kilku ciekawostek na temat moich włosów, do ich pielęgnacji podchodzę bardzo ostrożnie. Używam przede wszystkim szamponów poleconych przez specjalistę i staram się o nie dbać bardziej niż kiedykolwiek. Bardzo rzadko poddaję je zabiegom, które mogły by dodatkowo je niszczyć i staram się używać tylko tych produktów, które im sprzyjają. Do szamponów drogeryjnych podchodzę z dużym dystansem, ale znalazłam kilka ciekawych produktów. Jednym z nich jest niezwykle delikatny szampon ICEVEDA, który nie obciąża włosów, a dodatkowo je nawilża. Uzupełnieniem szamponu jest mgiełka, która polepsza wygląd zewnętrzny włosów. Jeśli jesteście ciekawi działania produktów - zapraszam na krótką recenzję. 
Ziołowy szampon intensywnie nawilżający Arktyczna Róża & Lotos Maharadży ICEVEDA to unikalna gama kosmetyków, w których zastosowano klasyczne ajurwedyjskie metody leczenia oraz siłę północnych ziół. Szampon Iceveda wzbogacony jest o organiczną wodę różaną, ekstrakt z lotosu oraz olejki z pierwiosnka, kamelii i organicznego orzecha makadamii. Nawilża i wygładza. Daję luksusową objętość i ułatwia stylizację. Zwiększa elastyczność włosa. 
Szampon mieści się w plastikowej, miękkiej, 280 ml butelce, na której zawarte są potrzebne informacje. Kosmetyk ma delikatnie różowy odcień i dość gęstą konsystencję. Bardzo dobrze się pieni, kilka kropel wystarczy, aby oczyścić skórę głowy oraz włosy. Jest bardzo lekki, nie obciąża włosów, a przy tym dobrze oczyszcza, odżywia i nawilża. Ponadto dodaje włosom delikatnie objętości i blasku. Gdyby nie moje przyzwyczajenie, spokojnie po jego użyciu mogłabym nie nakładać odżywki. 

SKŁADNIKI AKTYWNE
Woda różana - nadaje włosom blask i elastyczność, są one lepiej nawilżone, wygładzone i sprężyste.
Ekstrakt lotosu -  dzięki dużej zawartości flawonoidów, witamin C i B,  intensywnie nawilża, przywraca włosom sprężystość.
Olej kameliowy - nawilża, tonizuje i nasyca skórę głowy witaminami.
Olej z wiesiołka - ma intensywne działanie nawilżające, uelastycznia i odżywia włosy.
Olej makadamia - wygładza, nawilża, sprawia, że końce są cudowne w dotyku, mniej się rozdwajają i są w dobrej kondycji.
Nawilżająca ziołowa esencja do włosów w sprayu wzbogacona w organiczne ekstrakty róży, lotosu, żurawiny i eukaliptusa, oraz olej ze słodkich migdałów. Chroni przed łamliwością, polepsza stan i wygląd zewnętrzny włosów. Wzmacnia i uelastycznia. 
Mgiełka podobnie jak szampon mieści się w plastykowej butelce. Ma bardzo wygodny i praktyczny aplikator, dzięki któremu z łatwością mogę spryskać włosy na całej długości. Kosmetyk stosuję ostatnio dość często i jestem z niego bardzo zadowolona. Przede wszystkim nie obciąża włosów, wygładza i nawilża. Dzięki czemu nawet po suszeniu moje włosy wyglądają na zdrowsze i bardziej odżywione. 

SKŁADNIKI AKTYWNE
Woda różana 
Ekstrakt lotosu
Ekstrakt żurawiny – intensywnie nawilża włosy.
Ekstrakt eukaliptusa - pomaga naprawić uszkodzoną strukturę włosa, nadaje im objętość i blask.
Olej ze słodkich migdałów-  aktywnie odżywia włosy, wzmacnia je i przyśpiesza ich wzrost.

Nie wspomniałam jeszcze o zapachu, bo jak wiecie nie przepadam za aromatem róży w kosmetykach. Na szczęście w tych produktach zapach nie utrzymuje się zbyt długo (szybko wietrzeje), więc aż tak bardzo mi nie przeszkadza. Staram się na nim nie skupiać.
A Wy jak dbacie o swoje włosy? Macie swich włosowych ulubieńców?

Do następnego!

Naturalna szminka Romantic Rose

Naturalna szminka Romantic Rose

Latem stawiam na bardziej naturalny makijaż niż zwykle. Upalne dni sprawiają, że mocny make-up może spływać po policzkach. Nawet najlepsze kosmetyki nie zawsze są wstanie wytrzymać z wysoką temperaturą. Dlatego moim rozwiązaniem są minerałki, które są bardzo delikatne i nie dają efektu maski na twarzy. 
Jak wiecie dopełnieniem całego makijażu jest nałożenie szminki. Jaką wybrać na słoneczny dzień? Świetnym rozwiązaniem będzie nawilżająca pomadka z akcentem różu, która nie przytłumi naturalnego makijażu, a go dopełni. Jeśli jednak nie lubicie różu postawcie na beż lub delikatny brąz. Dzisiaj pokażę Wam mocno nawilżającą pomadkę Lily Lolo, która świetnie spełnia swoje zadanie latem. 
Wyjątkowa, naturalna formuła kremowych szminek Lily Lolo gwarantuje głęboki kolor oraz fantastyczne nawilżenie. Każdy odcień daje piękny, naturalny połysk. Ponadto, dzięki zawartości witaminy E oraz ekstraktu z rozmarynu pomadki Lily Lolo odpowiednio odżywią usta. Romantic Rose w odcieniu intensywnego różu sprawi, że usta staną się ponętne i zmysłowe. Kolor szczególnie polecany wielbicielkom intensywnych odcieni szminek. Zawiera odżywczą witaminę E, woski oraz organiczny olejek jojoba. Witamina E oraz ekstrakt z rozmarynu to naturalne antyoksydanty. Jedwabiście kremowa konsystencja gwarantująca łatwą aplikację.
Jak już wspomniałam pomadka świetnie nawilża, a dodatkowo pielęgnuje i chroni usta przed czynnikami zewnętrznymi. Ma bardzo kremową konsystencję, przez co efektem końcowym jest błyszczące wykończenie. Jednak łatwym sposobem możemy również uzyskać efekt matowy - wystarczy odcisnąć nadmiar produktu na chusteczce. Szminka Lily Lolo jest dobrze napigmentowana i doskonale kryje. 
Kolor jaki posiadam to Romantic Rose. Według producenta to intensywny róż, jak dla mnie jest ona bardzo delikatna, ale na upalne dni w sam raz - przynajmniej kiedy schodzi z ust nie pozostawia brzydkich plam. Szminka pachnie dość intensywnie, ale przyjemnie. Na ustach pozostawia uczucie lekkości i miękkości. Zdecydowanie sprawdza się latem, gdy temperatury zbliżają się do 30 stopni. 
Miałyście już styczność z tą szminką? Jakie są Wasze wrażenia? Dajcie znać w komentarzach, a Ja życzę Wam udanego weekendu. 

Do następnego!
Plażowa stylizacja

Plażowa stylizacja

Z Majorki przywieźliśmy dużo zdjęć. Jest to najlepsza pamiątka z podróży, która nigdy się nie zgubi i nie zajmie dużo miejsca w walizce czy domu. Kilka dni temu pokazałam Wam pierwsze zdjęcia - czas na kolejne...  

Na takie wyjazdy zabieram ze sobą głównie zwiewne stroje i kilka kostiumów kąpielowych. Dzisiaj zaprezentuję Wam mój plażowy zestaw: cieniutki kombinezon i ulubione bikini oraz dodatki, bez których nie dało się wyjść z hotelu, czyli okulary i kapelusz. Kombinezon, pomimo długich rękawów, okazał się lekki i wygodny. Zostawiam Was ze zajęciami i czekam na opinie. 
Kombinezon - Zaful
Strój kąpielowy - Dresslily
Kapelusz - Zalando

Do następnego!
Lakier PAUL MITCHELL Hold Me Tight™

Lakier PAUL MITCHELL Hold Me Tight™

Prawdopodobnie lakier do włosów to niezbędnik każdej kobiecej kosmetyczki - zgadzacie się z tym? Ja nie do końca. Lakierów unikam jak ognia bo wysuszają i niszczą włosy prawie tak samo jak stara prostownica. Jednak zapewniają idealną fryzurę przez długi czas, a w niektórych przypadkach długotrwałe utrwalenie jest dla nas priorytetową sprawą np. podczas ślubu, imprezy okolicznościowej czy ważnego spotkania. Niestety ciężko jest dobrać lakier, który utrzyma włosy w nienaruszonym stanie, a przy tym nie sklei, nie obciąży i nie wysuszy ich. Dlatego dzisiaj postanowiłam, że pokażę Wam moje nowe odkrycie - lakier PAUL MITCHELL Hold Me Tight™, który jest przeciwieństwem zwykłych lakierów drogeryjnych. Ciekawi? 
Hold Me Tight™ to produkt stylizujący używany w profesjonalnych salonach fryzjerskich. Idealny do pracy nad teksturą, grubością i blaskiem, w celu zapewnienia doskonałego wykończenia fryzury. Zgodnie z filozofią Express Style™ firmy Paul Mitchell®, spray wykorzystuje najnowszą technologię, umożliwiając suchą aplikację bez sztywnych w dotyku włosów. Doskonały do wykańczania i utrwalania loków.
Silne, elastyczne polimery zapewniają mocne i długotrwałe utrwalenie bez poczucia sztywności, a roślinne składniki odżywcze intensywnie nabłyszczają i mają działanie antystatyczne. Stylizację uprzyjemnia wspaniały zapach produktu. Dodatkowo zwiększa połysk i skraca czas suszenia.
Zacznę od zapachu, gdyż jestem nim pozytywnie zaskoczona. Do tej pory każdy zakupiony przeze mnie lakier dosłownie śmierdział, szczypiąc w nos. Ten jest zupełnie inny! Ma delikatny zapach, który nie wiem dlaczego, ale przypomina mi borówki. Kolejną świetną sprawą jest to, że nie skleja włosów. Nawet wtedy gdy nałożę go naprawdę dużo, fryzura wygląda naturalnie - nie jest oklapnięta, ani obciążona. Świetnie sprawdza się do usztywnienia loków i koka oraz wygładzenia niesfornych kosmyków (zwłaszcza w moim przypadku - odrastających baby hair). Dodatkowym atutem produktu jest to, że  szybko wysycha i łatwo się rozczesuje. Lakier mieści się w dość dużym opakowaniu, jednak jest również dostępny w mniejszej, bardziej podręcznej wersji, która idealnie zmieści się do torebki.  

Nawet najlepszy lakier niszczy włosy, dlatego również i ten używam sporadycznie, głównie wtedy gdy nie mogę poradzić sobie z moimi niesfornymi falami - wilgotne powietrze im zdecydowanie nie sprzyja.
Koniecznie dajcie znać jakich lakierów używacie. Będę też wdzięczna jak napiszecie w jaki sposób mogę ujarzmić wystające kosmyki włosów, które nie zbyt pięknie wyglądają (tylko nie piszczcie o miodzie z wodą! - w gimnazjum wypróbowałam, efekt był katastrofalny). 

Do następnego!
Jednoczęściowy kostium kąpielowy na wakacje. Czy warto?

Jednoczęściowy kostium kąpielowy na wakacje. Czy warto?

Nigdy nie byłam wybredna kupując strój kąpielowy. W zasadzie zależało mi tylko na tym, żeby był dwuczęściowy i nie pokazywał zbyt wiele. Tegoroczna moda skusiła mnie na zakup jednoczęściowego kostiumu i muszę przyznać, że nie był to trafny wybór. Pomimo, iż wygląda on bardzo efektownie, jest absolutnie niepraktyczny. Na wakacjach użyłam go tylko jeden raz, a teraz pewnie rzucę go w kąt szafy. Dlaczego? Kostiumy jednoczęściowe są z reguły mocno wykrojone i przyozdobione ("fikuśne" sznurki, frędzle, falbany, a czasem nawet cekiny czy ćwieki). Wiadomo sami wybieramy co się nam podoba, jednak trudno trafić na ten idealny. Po drugie wybierając się na plaże w klasycznym jednoczęściowym stroju musimy się liczyć z tym, że opalenizna będzie mniej równa niż w przypadku założenia bikini, a wszystkie sznurki czy falbany pozostawią pod spodem białe miejsca - a więc o pięknej śniadej skórze nie ma mowy! Dodatkowo taki strój jest nie wygodny, każde wyjście do łazienki to udręka, a ciężkie zapięcie czy wiązanie nie zda w tym przypadku egzaminu. 
Podsumowując: kostium kąpielowy powinien być wygodny i praktyczny. Przed zakupem warto więc się zastanowić, czy zamierzamy się w nim opalać, jeśli tak - to tylko bikini. Natomiast jeśli chcemy podkreślić figurę i dodać sobie seksapilu, wybierzmy klasyczny strój jednoczęściowy, najlepiej z modnymi nadrukami (w tym sezonie modne są tropiki). Ja póki co strojom jednoczęściowym mówię stanowcze nie. A wy jakie macie zdanie na ten temat? Zostawiam Was ze zdjęciami i czekam na opinie! 
Kapelusz - Zalando
Strój - Zaful
Do następnego!
Copyright © 2014 Dyed Blonde , Blogger