Co ubrać na randkę?

Co ubrać na randkę?

Mój ostatni post dotyczył pierwszej randki. Postanowiłam pociągnąć ten temat troszkę dalej i zastanowić się razem z Wami co można ubrać na siebie idąc na spotkanie z nowo poznanym partnerem, a co nie wypada. Etap pierwszych randek mam już za sobą, ale kto powiedział, że nie mogę wybrać się na randkę ze swoim mężem? Więc, moi drodzy, jeśli mając żonę/męża/partnerkę/partnera uważacie, że randki Was nie dotyczą to się grubo mylicie! Każdy pretekst spędzenia dłuższej chwili z ukochaną osobą jest dobry.

Oczywiście panowie jak zwykle mają łatwo. A my kobiety, znów musimy się masakrować i stać przed lustrem zastanawiając się co na siebie włożyć... Moja propozycja? Podczas pierwszej randki postaw na skromność, ale nie rób z siebie szarej myszki. Nie musisz od razu eksponować wszystkich swoich atutów, krótką miniówę też sobie daruj. Dobrym wyjściem z sytuacji będą eleganckie spodnie, bluzeczka i szpilki. Mała dawka seksapilu - prosto, kobieco i z umiarem. Dajcie znać czy taka wersja Wam się podoba i co wy ubrałybyście na taką okazję! 
Płaszcz - Mango 
Body - Zaful 
Spodnie - Dresslily 
Torebka - Hause 
Buty - CCC Lasocki

Do następnego! 
Damsko-Męskie: Na co zwracamy uwagę podczas pierwszej randki?

Damsko-Męskie: Na co zwracamy uwagę podczas pierwszej randki?

Moi kochani, postanowiłam troszkę urozmaicić mojego bloga dodając nowy dział. Oczywiście jego tematem przewodnim są i będą kosmetyki. Nie chcę jednak Was zanudzić i raz w miesiącu będę dodawać post z cyklu DAMSKO-MĘSKIE. Będzie to wymiana zdań na różne tematy. W realizacji pomoże mi mój mąż, który ze swojego punktu widzenia będzie wypowiadał się na dany temat. Mam nadzieję, że się Wam spodoba i będziecie aktywnie uczestniczyć, dyskutując na poszczególny temat. O tym, że poglądy kobiet różnią się znacząco od poglądów mężczyzn wiemy bardzo dobrze. Odmienne zdania, inne charaktery i całkowicie inne podejście. Prawdopodobnie panowie kierują się rozumem, a panie sercem. Jednak wiemy też, że przeciwieństwa się przyciągają. Zobaczymy jak to wyjdzie tutaj.  

Zaczniemy od pierwszej randki, no bo przecież od tego wszystko się zaczyna. Ciągle marzymy o tej drugiej, wyidealizowanej połówce. Wyobrażamy sobie jaka powinna być ta druga osobą, co powinna lubić żeby do nas pasowała i jak powinna wyglądać. Nasze bujne wyobrażenia doprowadzają do tego, że żadna osoba stąpająca po ziemi nam nie odpowiada. Kiedy jednak przychodzi taki dzień, że na swojej drodze spotykamy tego "kogoś", wszystko zmienia się od 360 stopni. Pierwsze randki, wspólnie spędzone chwile, poznawanie siebie na wzajem, miłość, namiętność, pierwsze kłótnie - całkiem nowe uczucia.
Ale czego tak naprawdę oczekujemy na pierwszej randce? Na co zwracamy uwagę i jak się zachowujemy?

Z PUNKTU WIDZENIA KOBIETY:
D/ Wiem, że dużo kobiet na pierwsze randce patrzy na ubiór faceta. Ja tak nigdy nie miałam. Owszem z czasem denerwowały mnie pewne przyzwyczajenia, ale pierwsza randka to nie czas na obserwacje w czym druga połówka jest ubrana (chyba, że nowy kolega to totalne bezguście i na randkę przychodzi w dresie - mam nadzieję, że nie przytrafiło się to żadnej z Was!). Pierwsza randka to zawsze wielka radość ale i powód do dużego stresu. Nie wiadomo czego się spodziewać od drugiej osoby, więc nie możemy sobie zaplanować całego spotkania. Na pewno chcemy wyglądać jak milion dolarów, a jednocześnie skromnie. Zważamy na słowa, tak na prawdę ukrywając prawdziwą siebie. Wszystko tylko dlatego, że chcemy by ta druga osoba odebrała nas jak najlepiej. Podczas pierwszej randki zwracamy dużą uwagę na zachowanie mężczyzny, jego poczucie humoru i osobowość. Najlepiej żeby nam imponował, był czuły i miły.

Z PUNKTU WIDZENIA MĘŻCZYZNY:
M/ Najważniejsze pierwsze wrażenie, czyli jak zawalisz pierwszą to drugiej nie będzie. Jak w każdym aspekcie życia trzeba umieć iść na kompromis. Wszelkie skrajności są nie dobre, również jeżeli chodzi o pierwszą randkę. Tak więc strój: elegancko, ale na luzie (dres zostaw na siłownię, a garnitur na oficjalne spotkanie). Miejsce spotkania: mała kawiarnia zapewniająca odrobinę prywatności.  Droga restauracja sprawi, że wyjdziesz na snoba, a pub jest dobry na wyjście z kumplami. Rozmowa: powiedz coś o sobie, czym się zajmujesz, jakie masz hobby (ale bez przynudzania). Tematy typu polityka czy religia to absolutny strzał w kolano. Ważne jest również, aby słuchać kobiety. Później to zaprocentuje, bo między wierszami możesz wyłapać wiele informacji np. jaki prezent sprawiłby jej największą przyjemność.
Facet zaprasza na randkę/spotkanie/kino - facet płaci. Zawsze.
P.S. Jestem ostatnią osobą, która powinna udzielać porad w tematyce randek. Ale skoro mnie się udało, więc wam na pewno się uda.

Dajcie znać czy posty tego typu Wam się podobają. Czekam na Wasze opinie i odpowiedź na pytanie: na co Ty zwracałeś/aś uwagę podczas pierwszej randki? Czy wszystko poszło po Twojej myśli?

Do następnego! 
Konturowanie twarzy na sucho z Golden Rose (swatch)

Konturowanie twarzy na sucho z Golden Rose (swatch)

Kilka dni temu pokazywałam Wam korygującą i tuszującą paletą korektorów od Golden Rose, która może służyć do konturowania twarzy na mokro i zakrywania niedoskonałości. Tym razem pokażę Wam paletę do konturowania twarzy na sucho, również od Golden Rose. Pewnie jeszcze nie raz będę wspominać tę markę, ponieważ bardzo ją sobie cenię i wiem, że Wy również. Więc jeśli jesteście ciekawi mojej opinii na temat palety Contour Powder Kit to serdecznie zapraszam! 
Paleta do konturowania zawiera trzy odcienie służące do modelowania, podkreślania i rozświetlania cery. Zestaw kolorów został dobrany w taki sposób, by móc kształtować i definiować rysy twarzy, nadając jej właściwego konturu.
Paleta zapakowana jest w solidnym czarnym opakowaniu, dodatkowo włożona do tekturowego pudełeczka, na którym znajdują się podstawowe informacje, takie jak nazwy kolorów, instrukcja i skład. W środku znajdują się trzy delikatnie napigmentowane kolory: ciemny brąz, delikatny pomarańcz i beż. Każdy kolor ma swoje zastosowanie. Zaczynając od lewej strony - dość chłodny odcień brązu, który przypomina kolor mlecznej czekolady, służy do konturowania. Nakładamy go wzdłuż boków nosa, poniżej kości policzkowych, wzdłuż linii żuchwy i przy linii włosów. Środkowy - zakładam, że miał być to odcień ciepłego brązu, jednak zdecydowanie przypomina delikatny pomarańcz. Aplikuje się go powyżej konturu na policzkach, na nos, brodę i czoło w celu ocieplenia kolorytu cery. Odcień po prawej stronie, ten najjaśniejszy, służy do uwydatnienia grzbietu nosa, podbródka i środkowej części czoła. Można go również aplikować w celu rozświetlenia kości policzkowych. 
Ponadto w środku opakowania znajduje się małe lusterko, dzięki czemu produkt możemy zabierać ze sobą do pracy czy w podróż. Paletka jest mała, więc nie zajmie zbyt wiele miejsca w torebce. 
Konturowanie twarzy na sucho w trzech krokach: 
Przed aplikacją pudrów sypkich należy przygotować twarz: nałożyć podkład, utrwalić go i podkreślić oczy. Konturowanie na sucho to ostatni etap w naszym makijażu. Ma za zadanie wyszczuplić i nadać kształt naszej twarzy. 
Krok 1: Konturowanie za pomocą ciemnego brązu
Przy użyciu pędzla nakładamy kolor wzdłuż linii nosa, żuchwy, linii włosów i poniżej kości policzkowych. Jeśli nie potrafimy znaleźć swoich kości policzkowych, należy wciągnąć policzki, robiąc dzióbek.
Krok 2: Podkreślenie i ocieplenie kolorytu cery
Ja tego nie robię, jednak za pomocą środkowego koloru można podkreślić i ocieplić kości policzkowe, nos, brodę i czoło.
Krok 3: Uwydatnienie 
Najjaśniejszym kolorem odświeżamy i rozjaśniamy następujące partie naszej twarzy: okolice oczu, szczyt kości policzkowych, grzbiet nosa, łuk kupidyna i łuk brwiowy. 
Jeśli miałabym wybierać pomiędzy konturowaniem na mokro, czyli korygującą i tuszującą paletą korektorów od Golden Rose i konturowaniem na sucho, czyli powyższą paletą do konturowania, zdecydowanie postawiłabym na tą pierwszą wersję. Konturowanie na sucho wymaga od nas większej praktyki. W tym przypadku łatwo jest zrobić mały błąd, przez co na twarzy mogą pojawić się brzydkie, nieestetyczne plamy, a przecież tego chcemy uniknąć. Contour Powder KIT z chęcią używam kiedy mam więcej czasu na, jednak gdy się śpieszę w ruch idzie paleta korektorów w kremie. A Wy co wolicie? Dajcie znać. 
W tym tygodniu obiecuję, że będzie mniej kosmetycznie. Wprowadzę też nowy dział. Mam nadzieję, że się spodoba. 

Do następnego! 
Vichy – idealne krycie, bez efektu maski?

Vichy – idealne krycie, bez efektu maski?

Mam to szczęście, że na mojej twarzy bardzo rzadko pojawiają się wypryski, więc nie muszę ich zakrywać. Niestety jak to w życiu bywa - coś za coś. Nie mam wyprysków, ale mam za to różowe cienie pod oczami, które wymagają dobrego krycia. Dlatego moją podstawą w robieniu makijażu jest dobry korektor i podkład. O ile korektorów spełniających moje oczekiwania znam kilka, to z fluidem mam już większy problem. Moim, jak i większości Pań, ideałem jest podkład, który zakryje niedoskonałości (cienie, wypryski, przebarwienia), nie stworzy efektu maski, nie będzie się rolował i dopasuje się do karnacji. Nałożony na twarz da efekt zdrowej i idealnie gładkiej cery. Jak sprawdza się Vichy TEINT IDÉAL? Czy faktycznie jest tym czego szukam? O tym możecie przeczytać w dzisiejszym poście. Zapraszam!
Podkład Vichy TEINT IDÉAL, cena: 69,90 zł
Opakowanie: Fluid Vichy TEINT IDÉAL mieści się w gustownej szklanej buteleczce bez zbędnych zdobień. Butelka jest przezroczysta, znajdują się na niej podstawowe informacje na temat kosmetyku. Srebrna pompka umożliwia łatwą i przyjemną aplikację. Już kilka kropel wystarczy, aby pokryć twarz. Całość dodatkowo zapakowana jest w złoto-beżowym, mieniącym się teksturowym opakowaniu, które jest bardzo eleganckie, a jednocześnie solidne. Jeśli chodzi o design kosmetyku, jestem jak najbardziej na tak. Przemawiają za tym: minimalizm i złote dodatki, wszystko jest bardzo gustowne i efektowne. Elegancki styl produktu bardzo go wyróżnia na tle innych.
Dobór koloru: Marka Vichy daje nam 4 odcienie do wyboru 15 CLAIR, 25 MOYEN, 35 BEIGE DORE oraz 45 DORE. Ja wybrałam kolor numer 15 CLAIR, czyli najjaśniejszy. Zamknięty w środku, sprawia wrażenie bardzo jasnego beżu (niczym nie pasującego do mojej cery). Jednak po wydostaniu go z buteleczki i rozprowadzeniu na twarzy idealnie wtapia się w skórę. Moim zdaniem kolory Vichy TEINT IDÉAL przeznaczone są dla osób o nieco ciemniejszej karnacji, najjaśniejszy odcień jest beżem o średniej tonacji.
Zapach: wolę inne zapachy, ale jest to kwestia indywidualna i nie wykluczam, że są osoby, którym zapach tego podkładu przypadnie do gustu.
Konsystencja, aplikacja i efekt: Fluid ma płynną, kremową, bardzo lekką konsystencję. Łatwo rozprowadza się na twarzy, nie tworząc plam i efektu maski. Kryje drobne niedoskonałości, a twarz wygląda świeżo, promiennie i delikatnie. Podkład nie obciąża skóry, nie roluje i nie ściera się. Nawet po upływie kilku godzin, piękne prezentuje się na twarzy. Jak informacje na opakowaniu wskazują Vichy TEINT IDÉAL jest to podkład rozświetlający. Ja nie znalazłam w nim żadnych drobinek, pomimo tego bardzo ładnie rozświetla twarz. Skóra po zastosowaniu przybiera ujednolicony koloryt i naturalnie promienny wygląd.
Wydajność: w buteleczce mieści się 30 ml płynnego fluidu, który jest bardzo wydajny. Ilość w wielkości groszku, wystarcza na pokrycie całej twarzy i szyi.
Podsumowując: Podkład bardzo polubiłam za delikatną konsystencję i łatwą aplikację. Po zastosowaniu twarz wygląda bardzo naturalnie. Kolor dopasował się świetnie do mojej cery, a z zapachem mogę sobie poradzić używając na wierzch pudru transparentnego. Delikatna konsystencja podkładu pozwala oddychać skórze, nie zapychając jej.
Znalezienie odpowiedniego podkładu rozświetlającego, który dopasuje się do naszej cery to bardzo duże wyzwanie. Niedopasowany fluid to prosty sposób na dodanie sobie kilku lat, a przecież tego nie chcemy. Dlatego zachęcam Was do poszukiwań. Jeśli kolejny podkład nie dopasował się do Twojej cery, nie poddawaj się. W końcu na pewno znajdziesz ten idealny.

Do następnego! 
Gąbeczki Beauty Blender - Czy faktycznie skracają czas wykonania makijażu?

Gąbeczki Beauty Blender - Czy faktycznie skracają czas wykonania makijażu?

Kiedy pierwszy raz zobaczyłam gąbeczki Beauty Blender, podchodziłam do nich bardzo sceptycznie. Dość długo zastanawiałam się nad ich zakupem. Stwierdziłam, że jeśli kupię oryginalną gąbeczkę i się nie sprawdzi, będę tego żałować. Jak wiecie nie kosztuje ona 10, a około 70 zł. Dlatego skusiłam się na zamiennik. No bo dlaczego by nie? Pierwszą kupiłam około dwa lata temu, od tej pory jestem od nich uzależniona. Jeszcze nie sprawdziłam tej oryginalnej wersji, jednak dla mnie - amatora makijażu, zdecydowanie wystarcza zamiennik. 
Zacznę od samego początku. Czym tak naprawdę jest Beauty Blender? To gąbeczka o kształcie przypominającym jajko, która służy do precyzyjnego nakładania podkładów, korektorów i bronzerów. Ma delikatny i sprężysty materiał, który dostosowuje się do naszej twarzy - dlatego nie zdecydowałabym się na wycięcie takiego jajka ze zwykłej kąpielowej gąbki, która z reguły jest szorstka i podatna na uszkodzenia. Sukces Beauty Blendera sprawił, że na rynku pojawiło się wiele odpowiedników. Różne materiały i kształty, każdy może wybrać swojego faworyta. 
Gąbeczka skradła serca nie tylko wizażystów, ale i amatorek makijażu (przykładem mogę być ja). Pozwala ona na szybkie i bezproblemowe nakładanie na twarz i dekolt podkładu. Rowki nie pochłaniają podkładu, przy tym świetnie nakładają go na skórę, nie tworząc smug czy efektu maski. Szeroka końcówka służy do aplikowania fluidu, natomiast węższa końcówka idealnie rozprowadza korektor w trudno dostępnych miejscach, takich jak okolice oczu czy nosa. 
Jak aplikować podkład za pomocą Beauty Blendera
Aby stworzyć perfekcyjny makijaż za pomocą gąbeczki, przed aplikacją należy ją delikatnie zmoczyć. Zanurzamy ją w wodzie, a następnie kilkakrotnie wyciskami. W ten sposób zwiększy ona swoją objętość. Na dłoń nabieramy odrobinę podkładu i maczamy w nim gąbeczkę. Ruchami stemplującymi nakładamy fluid na twarz i dekolt. Cała aplikacja trwa niestety dłużej niż w przypadku rozprowadzania podkładu za pomocą opuszków palców, ponieważ wymaga ona precyzyjnych i dokładnych ruchów. Jednak podkład jest równomiernie nałożony, a twarz wygląda bardzo naturalnie i świeżo. Po zakończeniu makijażu należy gąbeczkę wypłukać z resztek kosmetyków.  
Sukienka - Zaful
Tak jak wszystko, zarówno Beauty Blender ma swoje minusy. Najbardziej przeszkadza mi to, że wchłania resztki fluidu i nie da się go wypłukać, nawet używając mydła. Tak więc, trzeba zaopatrzyć się w dwa egzemplarze: jeden do nakładania podkładu i korektorów, a drugi do konturowania twarzy.  
Beauty Blender ma bardzo dużo zalet dobrze rozprowadza podkład dając efekt naturalnego makijażu. Jednak aplikacja jest czasochłonna. Więc, jeśli się gdzieś spieszę, w ruch idą moje opuszki palców. Jednak wtedy makijaż nie jest taki idealny i szybciej się ściera. 

Dajcie znać czy też używacie gąbeczek, co o nich sądzicie i jaki sposób aplikacji podkładu preferujecie: pędzlem, BB czy palcami? Koniecznie napiszcie czy zamienniki działają równie dobrze jak oryginały. 

Do następnego! 
Copyright © 2014 Dyed Blonde , Blogger